Jedna z naszych najbardziej kontrowersyjnych postaci ostatnich lat. A może fenomen nie tylko na miarę najnowszej historii Polski? Wszak problem, jaki przy okazji tego człowieka się pojawia, jest jak najbardziej uniwersalny, znany narodom w różnych zakątkach świata od zarania dziejów. O kim mowa?
O Ryszardzie Kuklińskim, dawnym oficerze, który wykradł tajne plany operacyjne i niedługo przed stanem wojennym uciekł z kraju z pomocą Amerykanów. Propaganda PRL-u nie pozostawiła oczywiście na nim suchej nitki, dezawuując go zarówno jako wojskowego, jak i osobę prywatną. Po transformacji ustrojowej niektórzy nadal uważają go za zdrajcę, podczas gdy inni widzą w nim bohatera narodowego, choć tragicznego. Bo ta rozbieżność w etycznej ocenie zachowania Kuklińskiego ma, przyznajmy, znamiona iście antycznej tragedii.
Maria Nurowska napisała teraz książkę, która już w tytule nawiązuje do tej fatalnej dwoistości – „Mój przyjaciel zdrajca” (Wydawnictwo W.A.B.). „Zdrajca” – to kwalifikacja w zasadzie już „ograna” i wielokrotnie dyskutowana, choć bez rozstrzygnięcia. Bardziej interesujący jest ten drugi obraz – „przyjaciela”. Znana pisarka, pozostając w dość bliskiej przyjaźni z oficerem, od długiego już czasu nosiła się z zamiarem napisania jego biografii. Otrzymała wreszcie zgodę Kuklińskiego, ale obwarowaną jednym zasadniczym warunkiem: publikacja miała się pojawić dopiero po jego śmierci.
Odsłania się tu postać mało nam znana. Człowiek z krwi i kości, a nie komiksowa postać „agenta numer 1”, „jakiegoś Jamesa Bonda o nadludzkich możliwościach” – jak czasem kpił sam Kukliński ze stereotypów medialnych. Owszem, trudno było w książce uniknąć najbardziej dramatycznych wątków: pierwszych kontaktów z wywiadem amerykańskim, codziennej pracy szpiegowskiej, strachu przed zdekonspirowaniem, wreszcie brawurowej ucieczki z Polski tuż przed zatrzymaniem. Ale znacznie bardziej zajmujące jest prywatne oblicze bohatera z pierwszych stron gazet. Wyłania się stopniowo obraz człowieka ułomnego, pełnego zwątpień, popełniającego błędy. Człowieka wikłającego się w kolejne romanse dla zapewnienia sobie alibi, a jednocześnie kochającego bezgranicznie żonę – miłość od młodzieńczych lat. To również opowieść o ludzkich przyjaźniach, pasjach i zainteresowaniach, o domu rodzinnym, miłości do zwierząt, ulubionych trunkach. I o bolesnej stracie obu synów – chyba najwyższej cenie, jaką przyszło mu zapłacić za swoją decyzję.
Maria Nurowska napisała tekst, który po raz pierwszy w Polsce stara się pokazać złożoność natury ludzkiej, a nie opisać „tylko” bohatera” lub „tylko” zdrajcę. Bez rozstrzygania sporu, bez wskazywania winnych. Patrząc tak zupełnie „po ludzku”, coraz bardziej przekonujemy się, że Kukliński to postać zasługująca na niejedną jeszcze książkę, a na pewno na film. I jestem pewien, że przywołani tu Amerykanie z pewnością już nakręciliby poruszający obraz, gdyby tylko mieli w najnowszych dziejach postać o takim stopniu skomplikowania.
Tomasz Chomiszczak
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
- Nowe
- Losowe
- Popularne
- Najczęściej czytane
- Zobacz
Kurier Podkarpacki
Nowe Filmy
Najnowsze ogłoszenia
|
|
Komentarze
- Portalu
- Zdjęcia
- Filmy
- Blog
|
Wygraj wejściówki na
Polecam ten basen, jest tam bardzo fajnie. |
|
Śmiertelnie potrącon
a czy wiecie ze sprawca byl syn policjanta z humni |
|
Kolektory słoneczn
Obecnie cena kolektorów się wyrównała.. do tego wy |
|
Kolektory słoneczn
Obecnie cena kolektorów się wyrównała.. do tego wy |
|
Kabaret Neo-Nówka
A co to ma do występu Neo-Nowki w Lesku ???? |
- Brak komentarzy.
- Brak komentarzy




